Lombard Online • Gdzie obejrzeć?

Nie bez powodu jednak na stronie festiwalu Millennium Docs Against Gravity przy „Lombardzie” podano tag „feel good movie„. Kowalski nie epatuje bowiem ponurą rzeczywistością Bytomia, nie pławi się w ludzkim cierpieniu. Jego film jest raczej opowieścią o niezłomności ludzkiego ducha i o zaradności. Znajdziemy tu nawet całkiem sporo humoru.
Jego źródłem są przede wszystkim wyraziste charaktery właściciela lombardu i jego partnerki. Ich przekomarzania czy próby przyciągnięcia do lombardu nowych klientów dodają dokumentowi lekkości, która czyni film o wiele przystępniejszym; jego wymowa nic jednak na tym nie traci. Można w tej metodzie odnaleźć duchowe powinowactwo z brytyjskimi komediami obyczajowymi typu „Goło i wesoło”.
Z tego samego powodu seans „Lombardu” pozostawia niedosyt – film wydaje się za krótki. Otrzymujemy jedynie migawki z życia pracowników i klientów lombardu. To wystarcza do naszkicowania portretu zbiorowego Bytomian, ale nie nasyca zainteresowania bohaterami. Reżyser zapomina, że kontekst, w jakim powstaje dzieło filmowe, ma znaczenie. W czasach, kiedy wiele stacji telewizyjnych masowo produkuje programy i seriale opowiadające o perypetiach dokładnie takich ludzi, jakich widzimy w „Lombardzie”, dokumentowi Kowalskiego po prostu brakuje wyrazistości.
