To nie wypanda Online • Gdzie obejrzeć?

Film skupia się na ostrożnej metaforze, która, podobnie jak inne elementy filmu, jest zarówno konkretna, jak i szeroka. W domu Mei jej matka daje jej wolność, ale nie spuszcza z niej oka i oczekuje, że pomoże w pracy w ich rodzinnej świątyni, która uhonoruje ich miłość przodków do czerwonej pandy. Wszystko jest w porządku, dopóki okres dojrzewania Mei nie powoduje metamorfozy: Mei zaczyna zmieniać się w przerośniętą czerwoną pandę, gdy doświadcza intensywnych emocji i dowiaduje się, że ten sekret rzuca wyzwanie rodzinie od pokoleń. „Leczenie”, jak opisuje to jej matka, jest ceremonialnym rytuałem, który zamyka w sobie wszystkie niewygodne emocje związane z transformacją pandy: agresję, złość i strach, ale także intensywną pasję i szczęście.
Wiele osób czyta Turning Red jako opowieść o międzypokoleniowej traumie . Może to objawiać się jako wyuczone zachowania w odpowiedzi na ucisk, nadużycia lub inne wyzwania, które są następnie przekazywane przez rodzinę lub społeczność – jak dziedzictwo rodzinne Mei – dopóki nie zostaną osadzone i trudne do przesłuchania. Łatwo też postrzegać tę narrację jako komentarz do sposobu, w jaki dzieci z azjatyckiej diaspory radzą sobie z ogromnymi oczekiwaniami , jakie napotykają, aby odnieść sukces – nawet w społeczeństwach, w których spotykają się z dyskryminacją i alienacją, często po cichu .
Jednak metafora taka jak ta jest również trwała i ma zastosowanie do wszelkiego rodzaju różnych doświadczeń. Z jednej strony mamy bardzo indywidualną historię: dziewczyna z duchem czerwonej pandy, którą starożytna świątynia jej rodziny starannie zablokowała podczas rytuału z udziałem chińskiego szamana i krwawego księżyca. Ale z innego punktu widzenia mamy głęboko znajomą historię: rodzina zmuszająca dziecko do całkowitego stłumienia niechlujnej, niesmacznej strony siebie, z którą się urodziło i której nie chce się całkowicie pozbyć, nawet jeśli wciąż się uczy jak z nim poruszać się po świecie. To historia całkowicie rozpoznawalna dla milionów ludzi. Tak jak Mei mówi publiczności: „Wszyscy mamy ukrytą niechlujną, głośną, dziwną część siebie i wielu z nas nigdy tego nie wypuszcza”.
To, czy Turning Red jest relatywne, nie powinno być pytaniem. Tyle że szersza debata kulturalna wokół Turning Red została nam przepisana, w sposób całkowicie przewidywalny, jednym głośnym krytycznym głosem ogłaszającym, że tak nie jest.
Sprawca: recenzja, ponieważ w pełni wycofana , ale nadal zarchiwizowana , napisana przez Seana O'Connella, dyrektora zarządzającego CinemaBlend. O'Connell uważał, że nie tylko nastolatkowie Turning Red z Toronto byli niemożliwi, aby się z nimi utożsamić, ale że nawet próby „zmęczyły [go]”. Zwrot Pixara w kierunku „głęboko osobistych – choć mniej uniwersalnych – opowieści”, obawiał się, „ryzyko zniechęcenia widzów, którzy nie mogą znaleźć sposobu na wejście w fabułę, poza podziwianiem imponującej animacji”. O'Connell opisał docelową publiczność filmu jako „małą i niesamowicie specyficzną” i sarkał, że „nie zadał sobie trudu, aby uwzględnić elementy fabuły, które każdy mógł uznać za interesujące”. Wielokrotnie odrzucał też dziwaczną fabułę Turning Red jako gigantycznego Teen Wolfzdzierstwo, co oznacza, że O'Connell widział tylko jeden film o nastoletnim wilkołaku. W rzeczywistości reżyserka Dome Shi czerpała wiele inspiracji z klasycznego anime z lat 90 .
